One Way Ticket

IMG_8338Tsim Tsa Tsui

   Jest to pierwszy post jaki publikuję w kategorii Podróże, dlatego chciałam aby miejsce, które Wam przybliżę było szczególne. Decyzja co to będzie zapadła bardzo szybko – oczywiście Hong Kong. Pewnie dla wielu z Was nie jest to zaskoczenie, przecież rok życia tam spędziłam, chętnie tam wracam – nie tylko myślami. Dla tych, którzy na tyle dobrze mnie nie znają krótkie wyjaśnienie – mieszkałam w Hong Kongu dokładnie 10 miesięcy na przełomie 2010/2011 roku, razem z moim -wtedy jeszcze chłopakiem, a dziś już mężem dostaliśmy się na praktykę z ramienia organizacji studenckiej AIESEC. Polegała ona pracy w różnych firmach edukacyjnych, głównie nauczanie języka angielskiego.

pinterest.com HK

   Hong Kong – pomieszanie nowoczesności z tradycją, najnowocześniejsza technologia, rozwiązania komunikacyjne, drapacze chmur przeplatają się z prawdziwie chińskimi budynkami, buddyjskimi świątyniami i dalekowschodnią kulturą. Mimo wielokulturowości, podział społeczny jest tam bardzo widoczny – dzieci o bielszej skórze trzymają się razem,  chodząc do prywatnych amerykańskich szkół, dzieci hongkońskie mają swoje niańki (najczęściej pochodzą one z Filipin lub Indonezji), biznesmeni jedzą w bardzo drogich restauracjach, klasa robotnicza w knajpkach ulicznych. Jeżeli ktoś chce zobaczyć prawdziwy kontrast wystarczy spacer dzielnicą Central lub Causeway Bay. Pełne klientów sklepy Louis Vuitton czy Gucci znajdują się tuż obok ulicznego fryzjera, który na płocie wiesza lustro i zamiast zlewu używa wiadra z wodą, a po ulicy między najdroższymi samochodami świata na rowerze pomyka Azjata w słomianej czapce w kształcie stożka. W piosenkę Franka Sinatry „New York” spokojnie można by wstawić Hong Kong – to miasto nigdy nie śpi. Tylko w Hong Kongu widziałam tyle małych dzieci chodzący po mieście z rodzicami o 3 nad ranem. To miasto naprawdę tętni życiem, więc polecam poczuć to na własnej skórze.

IMG_8290

   Hong Kong dla turystów jest miastem przyjaznym. Wszyscy tu mówią w języku angielskim. Nawet na bazarze zwykły handlarz płynnie przedstawi Wam cenę (oczywiście zawyżoną) w języku angielskim. Hostele są w miarę rozsądnych cenach, jedzenie – w porównaniu do cen europejskich – mogę śmiało powiedzieć jest tanie. Imprezy? Dla kobiet to raj! Każdego wieczora inny bar na imprezowej ulicy Lai Kwai Fong oferuje „Ladies Night” – panie piją za darmo:) Panowie też cenami nie muszą się przejmować, gdyż wystarczy kupić piwo lub drinka w 7eleven i stanąć na tej ulicy by poczuć się jak na wielkiej imprezie. Nie ma też strachu, że dostanie się mandat za picie w miejscu publicznym – jest to w Hong Kongu legalne!

   Jeżeli moja króciutka opowieść zachęci kogoś z Was do odwiedzenia stolicy finansowej Azji – to piszcie, a chętnie polecę Wam gdzie tanio spać, smacznie jeść i co warto zobaczyć.

Kilka atrakcji, które po prostu trzeba zobaczyć będąc w Hong Kongu:

IMG_8381Victoria’s Peak

IMG_7107Budda Tian Tan

IMG_2588Ten Thousand Buddhas Monastery

IMG_2437Disneyland

IMG_8084Mong Kok

IMG_5472Nan Lian Garden

Reklamy

4 uwagi do wpisu “One Way Ticket

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s